Miała błysk w oku… pełna nadziei… aż paliła się od środka, z
wiarą w wyleczenie - niczym płonąca zapałka… młoda , z dwójką małych pociech i
kochającym mężem… wiedziałam, że
potrzebuje zadawać pytania i uzyskiwać konkretne odpowiedzi…
„- Pani doktor… ja mam taką jedną, wielką ochotę – od pół roku już jestem
na diecie, nic mi nie smakuje… jem na
siłę… nie mam apetytu… a ja bym chciała zjeść taką niezdrową pizzę i tłustego hamburgera
– czy po operacji będę znów mogła jeść takie rzeczy???”
„- Pani doktor- jak zdarza się, że nie dostanę leczenia w planowym terminie i jestem
przesuwana o kolejny tydzień, to czuję, jakby „to w środku” ze mną wygrywało… jakby
się powiększało…
Tak - czuję się bardziej spokojna, jak Pani pomaga mi „go”
zwalczać rozpisując dla mnie leczenie…”
„- Pani doktor – od pół roku jak tu przychodzę na kolejne
podania leku to mam lęki, jestem niespokojna … ale odkąd Pani mnie leczy jakoś
lepiej się czuję, mogę o wszystko zapytać – dziękuję.”
„- Pani doktor – czy ja z tym portem naczyniowym będę mogła
pływać latem na basenie? Boję się, że przez taką moją zachciankę coś się z nim
stanie i będą przesunięcia w leczeniu… Tak bym chciała popływać wraz z
dzieciakami, ale teraz ciągle jestem za słaba…”
„- Pani doktor – muszę się czymś pochwalić – ostatnio mam
apetyt jak u słonia, zjadłabym wszystko- coś czuję, że „to w środku” mnie NIE
pokona !”
„- Pani doktor… ja chyba się nie zgodzę na tę operację… boję
się śmierci… „
Zgodziła się….
…
takiej dobrej
odpowiedzi na chemię w TAKIEJ chorobie właściwie nikt się nie spodziewał…
WSZYSCY jej kibicowali, wierzący się o nią modlili…
„Płonąca żarliwie Zapałka” zgasła jednak w trakcie zabiegu…
Pierwszy raz boli… Anioły!!!
Dobrze się nią opiekujcie w niebie…
Dobrej i pomyślnej podróży do Nieba, Zapałeczko!
AMEN!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli coś masz ochotę coś wystukać na klawiszach i wyrazić swoje zdanie - do dzieła! :)