"Pani doktor?! Czyżbym był aż tak bardzo chory, że Pani przychodzi do mnie kilka razy w czasie swojej pracy i pyta się, jak się czuję, albo ze mną po prostu rozmawia? Bardzo mi miło, ale pierwszy raz się z czymś takim spotykam...od razu czuję się zdrowiej" zapytał a zarazem stwierdził jeden z moich pacjentów, nieuleczalnie chory na chłoniaka...
Mam chwilę czasu, to rozmawiam...czasem pożartuję, przestrzegę, pogrożę palcem... Ale czy naprawdę przede mną nikt nie komunikował się ze swoimi pacjentami???
Mnie jeszcze nie dopadła - biurokracja...ale codziennie rano poznaję coraz to większe jej tajniki... i Pan Zbycho pewnie tak często widzieć już mnie przy swoim" łóżku dla zdrowia" nie będzie :(
Mam chwilę czasu, to rozmawiam...czasem pożartuję, przestrzegę, pogrożę palcem... Ale czy naprawdę przede mną nikt nie komunikował się ze swoimi pacjentami???
Mnie jeszcze nie dopadła - biurokracja...ale codziennie rano poznaję coraz to większe jej tajniki... i Pan Zbycho pewnie tak często widzieć już mnie przy swoim" łóżku dla zdrowia" nie będzie :(
"Dziękujemy" Ci - postępie cywilizacyjny...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli coś masz ochotę coś wystukać na klawiszach i wyrazić swoje zdanie - do dzieła! :)